Czy szkoła może zniszczyć talent dziecka?
Wybitnie uzdolnione dzieci nie są rzadkością. Zdarza się jednak, że ogień ich niesamowitych talentów jest brutalnie gaszony w pierwszych latach nauki szkolnej, a nawet przedszkolnej.
Utalentowany maluch ma świetne wyczucie rytmu, chwyta w lot każdą melodię lub doskonale radzi sobie z nauką obcych języków. To wielka radość i powód do dumy dla rodziców. Pełni zaufania, że szkoła pomoże ich dziecku w rozwinięciu jego talentów, oddają go w ręce pedagogów.
Tymczasem okazuje się, że szkoła to nic innego jak fabryka, w której nikt nie zwraca uwagi na zdolności jednostki, a wręcz przeciwnie, tłumi je w zarodku. Niejednokrotnie do szkół trafiają dzieci, których rodzice zainwestowali np. we wczesny proces nauczania języka obcego. W efekcie pociecha wyprzedza znacznie swoich rówieśników w tym temacie. Co robi w takim przypadku szkoła? Przeważnie nic. Dziecko nudzi się na lekcjach, bo nikt nie będzie zmieniał programu nauczania dla jednego ucznia.
Jedynym rozwiązaniem są kółka zainteresowań, jednak nie zawsze można trafić w nich na tematykę zgodną z talentami dziecka. Zdolności najmłodszych są często niszczone w wyniku tak dziwnych decyzji pedagogów, jak przymuszanie dziecka leworęcznego do pisania prawą ręką. Publiczna szkoła działa zgodnie z wytycznymi i jest w niej miejsce tylko na przeciętność. Dzieci wybitne, ponieważ wyprzedzają w wiedzy rówieśników, nudzą się na zajęciach i budzi to w nich frustrację. Dlatego często uważane są za niegrzeczne i trudne.
Szkoła dla mas – brak indywidualnego podejścia do zdolnych uczniów
Państwowe, ale również społeczne szkolnictwo, to placówki, w których wybitnie uzdolnione dziecko, styka się po raz pierwszy z układami, niesprawiedliwością czy korupcją. Brutalnie dowiaduje się, że nie talent, ale względy u nauczyciela, mogą sprawić, że koleżanka z klasy, która znacznie gorzej śpiewa zostanie finalistką konkursu muzycznego.
Wystarczy spojrzeć wstecz na swoje wspomnienia z czasów szkolnych i porównać z nimi dzisiejsze dzieje swoich kolegów z klasy. Wielu najgorszych uczniów święci dzisiaj triumfy zawodowe, udowadniając, że są i byli wybitnymi ludźmi. Gdy talent dziecka trafi na podatny grunt, w dobre, życzliwe ręce, wtedy rozkwita. Wymaga to jednak dużego zaangażowania, przede wszystkim ze strony rodziców. Konieczne są również spore fundusze, ponieważ nauka w szkołach publicznych nie zapewni dziecku rozwinięcia skrzydeł. Utalentowany uczeń wymaga dostrzeżenia, następnie wsparcia i zachęty do rozwijania swoich talentów.
Nauczyciel powinien pomóc mu w stworzeniu ścieżki kariery. Co ciekawe w szkole szybciej dostrzegane i wspierane są dzieci z uzdolnieniami sportowymi niż te, które np. są wybitnymi chemikami czy fizykami, o utalentowanych muzykach nie wspominając. Wybitny sportowiec idzie po prostu swoim torem, a co ma zrobić zdolny, młody fizyk? Jego ręka znajdująca się stale w górze na zajęciach z fizyki, denerwuje nie tylko uczniów, ale również często samego nauczyciela, który nie potrafi i chyba nie chce, przygotować indywidualnego programu nauczania dla jednego ucznia. W ten sposób talenty upadają, dlatego też liczba wybitnie zdolnych dzieci maleje w szkołach zamiast rosnąć. Szukając w internecie odpowiedniej szkoły dla swojego zdolnego dziecka, zajrzyj do wyników spotkań sportowych, wykorzystując Lebull kod promocyjny.
Pragnąc, by wyjątkowo utalentowane dziecko mogło rozwijać swoje zdolności, warto wybrać indywidualny tok jego nauczania. Państwowe szkoły są nastawione na kreowanie przeciętności i nie są przygotowane na wybitnych, młodych geniuszy.